𝗠𝗼𝘇̇𝗻𝗮 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗰𝘇𝘆𝘁𝗮𝗰́ 𝗖𝗩 𝘄 𝟯𝟬 𝘀𝗲𝗸𝘂𝗻𝗱. 𝗭𝗿𝗼𝘇𝘂𝗺𝗶𝗲𝗰́ 𝗰𝘇ł𝗼𝘄𝗶𝗲𝗸𝗮, 𝗸𝘁𝗼́𝗿𝘆 𝘇𝗮 𝗻𝗶𝗺 𝘀𝘁𝗼𝗶 – 𝘁𝗼 𝗷𝘂𝘇̇ 𝗰𝗼𝘀́ 𝘇𝘂𝗽𝗲ł𝗻𝗶𝗲 𝗶𝗻𝗻𝗲𝗴𝗼.
Przez moje ręce i oczy codziennie przechodzi kilkadziesiąt dokumentów.
Jako rekruterzy uczymy się skanować je szybko. Szukamy słów kluczowych, konkretnych firm, zakresu odpowiedzialności, wyników, spójności doświadczenia. To część naszej pracy.
Ale im dłużej to robię, tym częściej widzę, że w CV jest też coś, czego nie da się łatwo wpisać w punkty.
Za awansem na stanowisko managerskie często stoi nie tylko zmiana nazwy stanowiska, ale też nauka odpowiedzialności, podejmowania trudnych decyzji i mierzenia się z oczekiwaniami innych.
Za przerwą w zatrudnieniu może stać opieka nad kimś bliskim, trudny moment życiowy, zdrowie, wypalenie albo świadoma decyzja, żeby zatrzymać się i poszukać nowego kierunku.
Za zmianą branży może kryć się odwaga, ale też bardzo konkretna praca, kursy, rozmowy, nowe kontakty, budowanie kompetencji od początku.
Za słowem „restrukturyzacja” często stoi doświadczenie, którego nie oddaje żaden punkt w CV, konieczność odnalezienia się w nowej sytuacji i zbudowania swojej zawodowej pewności na nowo.
𝗗𝗹𝗮𝘁𝗲𝗴𝗼 𝗱𝗹𝗮 𝗺𝗻𝗶𝗲 𝗖𝗩 𝗻𝗶𝗴𝗱𝘆 𝗻𝗶𝗲 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝘁𝘆𝗹𝗸𝗼 𝗱𝗼𝗸𝘂𝗺𝗲𝗻𝘁𝗲𝗺.
Jest początkiem rozmowy.
Krąży mit, że rekrutacja jest walką rekrutera z kandydatem.
Że to jest przesłuchanie, że to jest gra w „kto kogo przechytrzy”.
Dobra rekrutacja jest partnerskim sprawdzaniem, czy doświadczenie, kompetencje, potencjał, motywacja i potrzeby obu stron naprawdę się spotykają.
Jako rekruter nie jestem po to, żeby szukać błędów w życiorysie kandydata. Jestem po to, żeby dobrze zrozumieć jego historię, zobaczyć w niej wartość, ale też uczciwie sprawdzić dopasowanie do konkretnej organizacji i konkretnej roli.
Klient nie płaci nam za „odrzucanie kandydatów”.
Klient płaci nam za znalezienie właściwej osoby.
Dlatego nie walczymy z kandydatami.
𝗪𝗮𝗹𝗰𝘇𝘆𝗺𝘆 𝗼 𝗸𝗮𝗻𝗱𝘆𝗱𝗮𝘁𝗼́𝘄!
O to, żeby ich doświadczenie zostało dobrze zrozumiane.
O to, żeby ich potencjał nie zginął między źle nazwanym stanowiskiem a zbyt skrótowym opisem obowiązków.
O to, żeby po drugiej stronie ktoś zobaczył nie tylko CV, ale człowieka, który może wnieść realną wartość do organizacji.
Drodzy Kandydaci,
jeśli macie w CV coś, co wymaga kontekstu – zmianę, przerwę, zakręt zawodowy, nietypową ścieżkę to nie zawsze trzeba to ukrywać. Czasem warto umieć o tym spokojnie i dojrzale opowiedzieć.
CV pokazuje, co ktoś robił.
Rozmowa pozwala zrozumieć, kim jest, jak myśli i co może wnieść do organizacji.
Masz coś co w Twoim CV jest ważne, choć nie dało się tego dobrze ująć w słowach?



